REKLAMA

Dramatyczny apel rodziców Łukasza

13:43, 08.11.2017 | S.K.
REKLAMA
Skomentuj

„Pani dziecko umiera - mamy ostatnią szansę. Błagam, pomóżcie mi go uratować!” - tak rozpoczyna się apel rodziców Łukasza Gradowskiego na stronie internetowej Fundacji Siepomaga. Leczenie może kosztować ponad milion złotych. Dotychczas wpłacono ponad 100 tys. zł. Zbiórka trwa.

Łukasz Gradowski jest mieszkańcem Śliwic, ale jego krewni i bliska rodzina mieszka w Czersku. To właśnie najbliżsi poprosili nas o pomoc w nagłośnieniu zbiórki pieniędzy na ratowanie życia chłopca. Z apelu napisanego przez Joannę Gradowską na stronie internetowej Fundacji Siepomaga przebijają dwa uczucia: rozpacz i bezradność. "Nikt nie jest w stanie opisać tego bólu po najstraszniejszym ciosie. Człowiek nigdy nie jest gotowy na nowotwór, zwłaszcza u własnego dziecka. Wszystko było jak zły sen, z którego do dzisiaj nie umiemy się obudzić" - opisuje początki choroby mama Łukaszka. Jego walka trwa już 3 lata.

Cena za życie. Lek za ponad milion złotych

Łukaszek cierpi na ostra białaczkę limfoblastyczną. Po przeszczepie szpiku wszystko miało iść ku dobremu. Nastąpiła jednak wznowa białaczki. Chłopiec znów zaczął niewyobrażalnie cierpieć, ból powrócił ze zdwojoną siłą. Lekarze wyczerpali wszelkie konwencjonalne metody walki z rakiem. Malec spróbował 58 dawek chemioterapii. Jak podsumowuje jego mama, na oddziałach szpitalnych minęła mu już prawie połowa życia. Lekarze dali ostatnią szansę - lek Blincyto zawierający przeciwciało Blinatumobab. Lek, którego potrzebuje malec, nie jest refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jedna dawka kosztuje 200 tys. zł. Łukasz może potrzebować nawet siedmiu. Przyjmuje pierwszą z nich. Brakuje pieniędzy na pozostałe. Łatwo obliczyć, że koszt leczenia znacznie przekracza milion złotych. Zbiórkę na leczenie Łukasza prowadzi Fundacja Kawałek Nieba. Od kilku dni tego zadania podjęła się też Fundacja Siepomaga. Dotąd wpłacono ponad 100 tys. zł. Kwota jest duża, ale to i tak kropla w morzu potrzeb. „7 lat, 16 kilogramów, skrajnie wycieńczony organizm, a w oczach błagalna prośba o życie – tak wygląda najdzielniejszy człowiek, jakiego poznałam w życiu – mój syn!" - podkreśla Joanna Gradowska w apelu.

Jego życie w Waszych rękach

Łukasz się nie poddaje. „Błagam Was o pomoc – jego życie w Waszych rękach. Nie pozwólcie mu odejść, nie po tym wszystkim...” - kończy swój dramatyczny apel mama chłopca. 18 listopada w Grudziądzu odbędzie się akcja charytatywna dla Łukasza. W Marinie Grudziądz - Centrum Rekreacyjno-Sportowym przy ulicy Portowej 8 od godz. 14.00 wolontariusze będą zbierać pieniądze do puszek. Osoby, które chcą wspomóc leczenie chłopca przez internet, mogą to zrobić wchodząc na stronę Fundacji Siepomaga. Jest tam opisana historia chłopca i działa licznik wpłat. Można przekazać dowolną sumę pieniędzy i podejrzeć aktualny stan zbiórki. Poniżej link do strony.

https://www.siepomaga.pl/ratujemylukasza 

(S.K.)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© czas.tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2017